Korespondencyjnie: Hakuna - matata
DOBROSTAN... jakie fajne słowo 
Znalazłam odjazdowy, optymistyczny i pozytywnie nastawiający do
życia artykuł, którym koniecznie zapragnęłam się z Wami podzielić.
Bo otóż mija czas i leczy rany... czy nam się to podoba czy nie...
Wszystkie pochylamy się nad tym jak boli proces rozstania... Ano
MUSI... to jak z odwagą - odważny się boi, bo ma świadomość ryzyka
- głupi się nie boi, bo brak mu wyobraźni. Rozstanie nie boli
wyłącznie niewrażliwe drewno.
Jednakowoż... rozstanie to jedno a poczucie szczęścia...? czeka i
tupie niecierpliwie nogami.
Kiedyś, w końcu mija żałoba po związku przeszłym i trzeba żyć
dalej. A JAKOŚĆ tego życia to już INNA - NOWA bajka:
"Czym jest szczęście?
Dla każdego (?) pewnie czymś innym...
Jednym wystarczy, gdy zaspokojone są ich podstawowe potrzeby materialne, inni MUSZĄ (!) żyć w luksusie.
Jeden człowiek powie, że najszczęśliwszy czuje się, widząc uśmiech
na twarzy swojego dziecka, drugi nie zazna szczęścia, dopóki nie
zrealizuje swoich marzeń, nie osiągnie jakiegoś ważnego dla siebie
celu.
Czynnikami, od których zależy poczucie szczęścia człowieka zajmuje
się psychologia pozytywna. Badacze szczególnie koncentrują się nad zmiennymi wpływającymi na
tzw. dobrostan psychiczny...
Na dobrostan psychiczny wpływają zarówno czynniki demograficzne (wiek, płeć, miejsce zamieszkania, dochód), osobowościowe (cechy i kompetencje, szczególnie umiejętności społeczne i
subiektywne poczucie zdrowia) oraz środowiskowe (religia, czas wolny, wydarzenia życiowe)...w Polsce najważniejsze
jest porównanie z tym, co mają inni ludzie(Diener i in. 2004).
Podsumowując wyniki badań w tym zakresie stwierdzono, iż choć
szczęśliwi ludzie częściej są mieszkańcami bogatych państw i
dysponują odpowiednimi środkami na realizację własnych celów, TO
JEDNAK poczucie szczęścia zależy w większym stopniu od tego, czy człowiek
ma pozytywne nastawienie do świata, ważne cele, bliskie więzi
społeczne oraz pogodne usposobienie. 
Pieniądze szczęścia nie dają – często słyszy się to powiedzenie.
Okazuje się, ze bogactwo bardziej zależy od dobrostanu psychicznego niż dobrostan
psychiczny od pieniędzy.
Najpopularniejszą polską teorią dotyczącą tego zagadnienia jest cebulowa teoria szczęścia Janusza Czapińskiego. Wyróżnia on trzy poziomy dobrostanu
psychicznego (analogia do warstw cebuli).
Najgłębszy, genetycznie zdeterminowany i nie zawsze w pełni świadomie
doświadczany poziom to wola życia. Można ją zdefiniować jako obiektywny i niezależny od świadomości
standard (wartość) dobrostanu.
Poziom środkowy zawiera niektóre hedonistyczne (bilans emocjonalny i pewne
satysfakcje) oraz eudajmonistyczne (np. poczucie sensu życia) miary
dobrostanu tzn. subiektywnie doświadczane wartości własnego życia.(...)
Na najbardziej zewnętrzny poziom składają się bieżące doświadczenia afektywne oraz satysfakcje cząstkowe, odnoszące się do konkretnych aspektów życia (rodzina, praca,
finanse, warunki mieszkaniowe, czas wolny itd.)
Podsumowując wyniki wszystkich cytowanych badań można stwierdzić,
że osoby szczęśliwe to te, którym się dobrze wiedzie, ALE TO szczęśliwym wiedzie się lepiej (...)
Jak napisał Czapiński (2004a) „Szczęśliwym nie tylko CHCE SIĘ BARDZIEJ, ale także więcej mogą,
ponieważ szerzej patrzą, mądrzej myślą i mają lepszy kontakt ze swoim
ciałem”."
Na podstawie artykułu Agnieszki Bożek na forum Psychologia Społeczna.pl
Mój ostatni związek trwający 13 lat i owocujący udaną córką
zakończył się dokładnie 15 sierpnia 3 lata temu. W 1 rocznicę
jeszcze odpracowałam karczemną awanturę - domagając się, by prawda
ostatecznie stała się jawna. Po roku już mi to było obojętne, choć
wciąż bolało. W tym roku bolesna rocznica przeszła w zasadzie nie
zauważona. Zapomnieć się nie da, ale ból robi się z czasem coraz
bardziej znośny - bardziej ćmiący a nie rwący.
Natomiast poczucie szczęścia w moim przypadku odwrotnie
proporcjonalne... Coraz więcej zadowolenia, coraz więcej sensu i o
dziwo coraz lepiej się wiedzie, chociaż obiektywnie nie było ku
temu przesłanek.
Dlatego trzeba się podnieść, otrzepać i iść dalej - życie trwa... a kochane istoty nam towarzyszące na nas liczą. To TYLKO zaczyna się nowy etap życia - od nas samych zależy jaki będzie ten nasz dobrostan
Jestem szczęśliwym ogrem
Dlatego trzeba się podnieść, otrzepać i iść dalej - życie trwa... a kochane istoty nam towarzyszące na nas liczą. To TYLKO zaczyna się nowy etap życia - od nas samych zależy jaki będzie ten nasz dobrostan
DOBROSTAN - cudowne słowo! Choć pewnie dla każdego może oznaczać nieco inny zestaw. Dobry stan, STAN, czyli nie coś chwilowego, a coś trwającego dłuższy czas, "trwanie w dobrym stanie".
OdpowiedzUsuńDla mnie DOBROSTAN to dobre zdrowie moje i moich dzieci, spokojna głowa, dobre relacje z najbliższymi, bezpieczeństwo finansowe, możliwość pracy, a dzięki temu możliwość zaspokajania podstawowych potrzeb, a także realizowania swoich zamierzeń i planów ponadpodstawowych dających satysfakcję, możliwość wypoczynku.
Szczęście kojarzy mi się czymś bardziej euforycznym i chwilowym, a dobrostan ze spokojem, stabilnością i bezpieczeństwem, a także ze świadomością tego stanu, zadowoleniem z jego doznawania.
Odszukałam historyjkę, która skojarzyła mi się z szukaniem, dochodzeniem do dobrostanu. Czasami szukamy go okrężną drogą, nie zauważając, że wystarczy się ocknąć, bo on tu jest ten dobrostan i wcale tak wiele nie potrzeba by go zaznać.
OdpowiedzUsuń"Pewien amerykański biznesmen wybrał się do Meksyku. Będąc w wiosce na wybrzeżu, w małym porcie spotkał rybaka, który wrócił z ładunkiem bardzo dobrej jakości tuńczyka. Amerykanin zagadnął go:
- Ile trwały twoje dzisiejsze połowy?
- Och, niezbyt długo.
- A co robisz z resztą czasu?
- Śpię do późna, spędzam czas z moją żoną i dziećmi, chodzę na spacery, sączę wino i gram na gitarze z moimi amigos. Jestem bardzo zajętym człowiekiem, senor.
- Słuchaj, jestem doświadczonym człowiekiem biznesu i radzę ci, żebyś zaczął łowić więcej ryb.
- Po co mi więcej ryb?
- Po to, żebyś zarabiał więcej pieniędzy.
- A po co mi pieniądze, senor?
- Żebyś mógł kupić większą łódź i łowić jeszcze więcej ryb. A z zysków mógłbyś kupić więcej łodzi i zatrudniać rybaków. Dzięki temu mógłbyś otworzyć przetwórnię ryb, kontrolując zarówno surowiec, jak i produkt, a potem przenieść się do Mexico City, a może nawet do Nowego Jorku. Byłbyś człowiekiem sukcesu!
- Ile czasu by mi to zajęło?
- Jakieś 10-15 lat.
- Aha. To dość długo.
- Posłuchaj, wtedy przychodzi najpiękniejszy moment. Sprzedajesz dobrze prosperującą firmę i zarabiasz miliony, miliony dolarów!
- Miliony? A po co?
- Po to, żebyś mógł się wyprowadzić do nadmorskiej wioski, by spać do późna, spokojnie spędzać czas ze swoją żoną i dziećmi, chodzić na spacery, sączyć wino i grać na gitarze ze swoimi amigos…."
niestety życie jest teraz takie, że mało kto marzy o spektakularnym sukcesie zawodowym przynoszącym duże zyski, by polepszyć standard życia lub żeby spełniać marzenia. Większość z nas chciałoby takiego życia jak rybak...a nie biznesman a prawda jest taka, że zaharowujemy się na drogie dziś zwykłe życie codzienne, na opłaty, raty, leki, artykuły szkolne, rzadko stać nas na drobne przyjemności, wyrzekamy się kosztownych marzeń, co wcale nie sprawia, że mamy dużo czasu dla dzieci, ukochanych osób i sączenie wina...dziś proste życie nawet jest trudne do zorganizowania - to tak realnie (że powołam się na wczorajszy reportaż z interwencji - kobieta samotnie wychowująca 7 dzieci)
UsuńNadja
Tak, tak, tak:)))
OdpowiedzUsuńDobrostan i uważność. Dwie cudowne rzeczy, które przytrafiły mi się kiedy pozbyłam się balastu. Części balastu (integralnej, żywej, krzywdzącej), mam nadzieję, że zbycie reszty (tej będącej wyłącznie substancją:))) poprawi jeszcze jakość mojego stanu - dobrostanu:)))
Mam zdecydowanie (bardzo zdecydowanie) mniej pieniędzy. Jakieś pięć do sześciu razy mniej. To istotna różnica, dająca się zauważyć i odczuć. Ale, paradoksalnie, mam więcej przyjemności z drobiazgów, widzę to, czego nie zauważałam, czuję więcej, słyszę lepiej, śmieję się naprawdę:)))
Tak jak dowiedziałam się, że jestem wystarczająco dobra (nie muszę być najlepsza:), tak samo wiem, że mam wystarczająco dużo - wszystkiego:))) Nie muszę mieć zbyt wiele:)
Otoz to! Dobrostan to docenienie tego co sie ma. Co moze wplynac na poczucie szczescia? Koncentrowanie sie na tym czego sie nie ma. Dot zaraz sobie wezmie kartke i napisze co ma i moze jak galy zobacza to makowka to ladnie zaksieguje i Dot w koncu pojmie, ze jest calkiem niezle:)
OdpowiedzUsuńDot nie zapomni "zakonotować", że ma przyjaciół na blogu, to też sprawa leżąca w obszarze DOBROSTAN. Dzięki nim Dot SAMA dochodzi do tego, że jest szczęśliwa:))))
OdpowiedzUsuńBrawo:)
Zakontowalam Was rowniez:)Wynik 16 pozycji po stronie in plus "Co mam, czyli co mi daje szczescie i zadowolenie" do 6 po stronie "Czego chce ale jeszcze nie mam ". Ale ze mnie szczesciara:))
OdpowiedzUsuńHakuna - matata powinna częściej pisać:)
OdpowiedzUsuńDot , Ty mnie zawsze myślowo pokierunkujesz właściwie..:)
Co do randki - było bosko ale bez szaleństwa ..:) Za to u fryzjera było dużo bardziej szałowo ... wyglądam co tydzień to inaczej...
Dzisiaj się nie umiem skupić na niczym , włączyłam na full muzykę co by zagłuszyć psy i dzieciaki wrzeszczące pod oknem MAAAAAA MOOOOOOOOOO!!!!
p.s. bez papierosa i na trzeźwo mimo wszystko..:)) - ściskam wszystkich , pa.
Hakuna - matata powinna zdecydowanie pisać jak najczęściej - również ją do tego namawiamy. Do końca wakacji możemy liczyć, że nas wesprze:)
OdpowiedzUsuńMilka, dobrze, że dobrze:))) Wystarczająco dobrze:) Szaleństwo niczemu nie służy, człowiek gubi się w szaleństwie. Nie po to walczymy o spokój, żeby znowu oszaleć:) Zachowaj dystans, spokój i doświadcz dobrostanu:)))
Dot - u mnie jest jeszcze rubryka - co miałam i nie żałuję, że już nie mam:))
Lucky me:) Brak nieszczęścia to dużo szczęścia:)
Pamiętam i zapamiętam.
OdpowiedzUsuńWprawdzie to fragment modlitwy, ale jakoś mi tu pasuje do kontekstu :)
OdpowiedzUsuńPROSIŁEM... OTRZYMAŁEM
...
Prosiłem o bogactwa,
bym mógł być szczęśliwy;
otrzymałem ubóstwo
abym mógł być mądry.
...
Prosiłem o wszystko,
bym mógł cieszyć się życiem,
otrzymałem ŻYCIE,
BYM MÓGŁ CIESZYĆ SIĘ WSZYSTKIM.
Nie otrzymałem niczego,
o co prosiłem,
lecz otrzymałem wszystko,
czego pragnąłem.
M. Yaconelli
Gall...anonim :)na dobry dzień
"otrzymałem ŻYCIE,
OdpowiedzUsuńBYM MÓGŁ CIESZYĆ SIĘ WSZYSTKIM."
AMEN:)))
A mój dobrostan dziś o poranku odrobinę większy niż ten wczorajszy. Chyba łapię równowagę. Oby tak było. Lula.
OdpowiedzUsuńDla odmiany mój nieco gorszy, ale to u mnie rzadkość, więc wypada mi jedynie się z tym chwilowo pogodzić i w poszukiwaniu pozytywów odczekać nieciekawy moment.. bleee zrobiła mi się fałda na brzuchu olbrzymia i do tego puchnę od upałów strasznie...to taka typowo kobieca przyczyna niezadowolenia (mimo, że wiem że do wszystkiego mam prawo)
UsuńNadja
Jak masz dobrze Nadia. Mnie nic tak nie rozwala, jak ten bujający się nastrój. Ale sprężam się dzisiaj - mam trochę różnych zaległości i dzisiaj działam. U mnie na szczęście nie ma upałów a i żadnej fałdy nie stwierdza się. Jak mnie życie kopie to nie jem. Pa. Lula.
OdpowiedzUsuń"OTRZYMAŁEM ŻYCIE,
OdpowiedzUsuńBYM MÓGŁ CIESZYĆ SIĘ WSZYSTKIM."
Chciałam napisać, że dzisiaj jakoś tak mniej doświadczam dobrostanu. Ale jednak nie napiszę:) Bo nie mniej tylko inaczej, po prostu. Widzę, słyszę, czuję - mam wszystko abym mogła cieszyć się życiem - dobrze, że mi przypomniałaś:)
I cieszyłam się idąc po zakupy tak bardzo, że zapomniałam z tej radości wypłacić kasę w bankomacie. A sklepik docelowy - malutki, bez terminala. I wracałam po te pieniądze i wcale nie byłam wkurzona - dodatkowy spacer, każdemu się należy:)))
Dobrostan - po prostu:)))
"Brak nieszczęścia to dużo szczęścia:)"
OdpowiedzUsuńNiech tak będzie:)))
Niemogący ocenić różnicy:) czują się pewnie troszkę zagubieni.
OdpowiedzUsuńCi, którzy doświadczyli - wiedzą na pewno.
Brak nieszczęścia to wielkie szczęście. Pozwala iść do przodu, po coraz więcej szczęścia:)))
Dobrostan psychiczny - o tym marzę :))
OdpowiedzUsuńAle faktycznie jest to inaczej - finansowo średnio ale to jest na ostatnim miejscu chwilowo tylko ; ale dzień inaczej wygląda gdy jednak się chce pracować nad sobą i inne sprawy są ważne i nie robimy GUPOT ze swoim własnym życiem .
Nie żałuję choć cholernie bolało - chwilo trwaj bym chciała dziś powiedzieć:))) czego każdemu życzę:))